Kazanie odpustowe

 

Ks. Edward Walewander
Najświętsza Trójca pierwowzorem rodziny1

Od początku swego istnienia Kościół katolicki naucza, że dzieło zbawienia człowieka pochodzi od Boga Ojca, a realizuje się przez Syna w Duchu Świętym. Cieszę się bardzo z kilku powodów, że właśnie dzisiaj możemy razem przybliżyć sobie nieco tę wielką tajemnicę naszej wiary. O jednym z nich, bardzo osobistym, na zakończenie kazania.

Z tej ambony przemawiałem już nieraz. Spotykam i widzę tu niemało bliskich mi ludzi, zwłaszcza spośród duchowieństwa naszego lubelskiego regionu, zebranych na czele z ks. dr. Markiem Barszczowskim. Tutejszego księdza proboszcza pamiętam jako mojego dawnego bardzo dobrego studenta. Z wieloma innymi osobami z parafii trzeszczańskiej jestem też mocno związany w doli i niedoli.

Liturgia dzisiejszej uroczystości ukazuje trzy Osoby Boskie, które działają w historii naszego zbawienia. Bóg Ojciec tak ukochał ludzi, że posłał na świat swego Jednorodzonego Syna, Jezusa Chrystusa. Daje On nam życie wieczne, a wstąpiwszy do nieba, posyła Ducha Świętego, który sprawia, że wyznawcy Chrystusa stają się dziećmi Bożymi.

Misterium Trójcy Świętej ukazywane jest jako tajemnica miłości i pokoju, jako rzeczywistość dynamiczna, żywa, ciągle działająca i życiodajna. Zbawcze działanie Boga Trójjedynego, wypływające z Jego miłości, staje się dla człowieka głównym motywem adoracji i uwielbienia, a także wezwaniem do zadziwienia się nad tajemnicą, której nie może pojąć żaden umysł ludzki.

Nic dziwnego, że symbolika przedstawiająca Trójcę Świętą jest bardzo bogata. Po raz pierwszy spotykamy się z nią w sztuce chrześcijańskiej już od IV wieku. Najbardziej znane są malowidła przedstawiające symbol Boga Ojca w postaci starca siedzącego na tronie, Syna Bożego rozpiętego na krzyżu, który opiera się o kolana Boga Ojca oraz Ducha Świętego w postaci gołębicy. Takie motywy malarskie rozpowszechniły się w Kościele od XII wieku.

Obecnie Trójca Święta ma coraz większe znaczenie. Taka uroczystość jak ta, którą Kościół celebruje dzisiaj, zachęca nas wszystkich do modlitewnej kontemplacji, uwielbienia tajemnicy Boga Ojca, Syna i Ducha Świętego.

W Trójcy tej można bez trudu dostrzec pierwowzór ludzkiej rodziny złożonej z mężczyzny i kobiety, którzy zostali powołani, aby być dla siebie nawzajem darem we wspólnocie miłości otwartej na nowe życie potomstwa. W Trójcy Przenajświętszej mamy także wzorzec rodziny Kościoła, w której wszyscy chrześcijanie mają budować silne autentyczne więzi wspólnoty i solidarności. Podkreślmy mocno, że to miłość jest najlepszym znakiem wiary w Boga Ojca, Syna i Ducha Świętego.

Druga Osoba Trójcy Świętej, która przez wcielenie stała się człowiekiem w Chrystusie, jest obecna wśród nas zawsze i wszędzie w sakramencie Eucharystii. Kościół przechowuje Ją z bezgraniczną wdzięcznością i miłością jako swój najcenniejszy skarb. Eucharystii poświęcona jest uroczystość Bożego Ciała, którą będziemy obchodzić w najbliższy czwartek. W życiu Trójcy Świętej znajdujemy najlepszy wzór współczesnej rodziny i sposoby jej uzdrowienia.

Także ja kocham Eucharystię. Z wielką radością sprawuję mszę św. Zawsze chętnie uczestniczę w wystawieniu Najświętszego Sakramentu, zwłaszcza w monstrancji. Nie zdarza się, bym przeszedł obok świątyni, nie wstąpiwszy przynajmniej na krótką adorację.

Moja pobożność ma różne źródła, ale z pewnością najważniejszy był dom rodzinny, zwłaszcza głęboka pobożność mojej Mamy. Zawsze przechodząc obok świątyni wchodziła choć na chwilę na modlitwę.

Ośmielam się wyznać jeszcze coś bardziej osobistego. Kiedyś w pewnym gronie powiedziałem, że lubię uczestniczyć w nabożeństwach, zwłaszcza z wystawieniem Najświętszego Sakramentu i odmawianiem przy tym litanii. Obecna przy tym moja Mama powiedziała: „Kiedy byłam w ciąży, powierzałam Cię opiece Bożej, zwłaszcza gdy kapłan błogosławił Najświętszym Sakramentem”.

Mówię to teraz, by podkreślić, jak ważny jest wpływ rodziców i wychowania w domu rodzinnym. Tego nie możemy zaniedbać. Wszelkiej maści siły destrukcyjne wiedzą o tym dobrze, dlatego chcą zniszczyć rolę matki i domu. Kobietę degradują do rzeczy, potrzebnej tylko do użycia. Tymczasem stara mądrość głosi: „Kto zniszczy kobietę, zniszczy cały świat”.

Jesteśmy stworzeni na obraz i podobieństwo Najświętszej Trójcy, a zatem winniśmy żyć na Jej podobieństwo. Trójca Święta nie jest jakimś zamkniętym klanem czy towarzystwem wzajemnej adoracji. Jest Ona otwarta na cały świat, na wszystkich ludzi, na każdego z nas. Bóg nie jest Bogiem zimnym, obcym i dalekim, ale współczuje, współcierpi i raduje się razem ze wszystkimi ludźmi.

Znany wielu z nas wybitny teolog, ks. prof. Czesław Stanisław Bartnik z Lublina w swoich wspomnieniach ujął tę myśl następująco:

Myślę, że gdyby w moim życiu działo się inaczej niż się działo, i gdyby ono było poszło zgodnie z moimi planami i zamierzeniami, łącznie z innym zawodem, innym kierunkiem studiów, inną przestrzenią międzyludzką, to z pewnością byłoby w nim o wiele mniej głębi i jakiejś >>słuszności<<. Nie wiem, jak jest w życiu innych ludzi, ale w moim każdy nieprzychylny człowiek w ostatecznym rezultacie wyrządził mi tylko przysługę. Dziś widzę, że Bóg dawał mi na krętych drogach życia i pod powierzchnią przeciwnej fali dobro i tylko dobro, choć prawie zawsze przy moim buncie, przeciw memu rozumieniu i przeciw mej woli planującej […]. Dopiero dzisiaj odnoszę biblijne zdanie do mojego życia: >> Wszystko, co czynił Bóg, było bardzo dobre<< (Rdz 1, 31). […] Prawdziwa Ikona Życia jest zawsze znacznie głębiej, niż myślimy”2.

Może zatem wielu z nas powinno wyznać: Tak jak było dotąd, dalej tak samo iść nie może. Mamy się zmieniać i żyć na wzór Trójcy Przenajświętszej. Chcemy to dziś wyraźnie rozpoznać, otwarcie powiedzieć i podjąć odważną życiową decyzję w dniu naszego odpustu parafialnego, kiedy jesteśmy tak tłumnie zebrani.

Chrystus mówi do mnie i do Ciebie. Zdaj się całym sercem na Pana i nie bój się sądu ludzkiego, skoro Twoje sumienie mówi, że jesteś prawy i niewinny. Znoś odważnie i cierpliwie sądy ludzkie. Jest to bowiem dobra i błogosławiona cnota, niezbyt trudna dla pokornego serca, ufającego bardziej Bogu w Trójcy Jedynemu niż sobie.

Wielu mówi zbyt dużo, a nie zawsze zna się na tym, co jest przedmiotem dyskusji, dlatego nie należy im zawsze łatwo wierzyć. Nie sposób też wszystkim się podobać. Dla wielu z nas wzorem gorliwości w spełnianiu obowiązków jest św. Paweł Apostoł. Choć ten wielki święty starał się każdemu człowiekowi podobać i „stał się wszystkim dla wszystkich” (1 Kor 9, 22), to jednak niewiele sobie robił z tego, kiedy był sądzony przez ludzi czy przez „jakikolwiek trybunał ludzki” (1 Kor 4, 3).

W podsumowaniu proszę wszystkich, byście pracując i stojąc na tym pięknym a żyznym terenie, ciągle wpatrywali się w niebo, patrząc w stronę Tego, za którym od dwóch tysięcy lat podążają pokolenia żyjące na naszej starej, ale ciągle młodej ziemi, odnajdując w Nim najpewniejszy i ostateczny sens istnienia.

Proszę Was, byście umocnieni wiarą w Boga Trójjedynego angażowali się żarliwie i budowali Jego królestwo na ziemi, królestwo dobra, sprawiedliwości, solidarności i miłosierdzia. Nie zamęczajcie się spełnieniem jakichś niepewnych, niekoniecznych i nie zawsze budujących spraw, które zamiast łączyć, dzielą ludzi i źle ich wzajemnie do siebie ustawiają, a nieraz nawet niedobrze nastawiają do Pana Boga.

Jeszcze o jedno serdecznie Was proszę na zakończenie: czyńcie dobro bliźniemu i troszczcie się żarliwie i autentycznie o dobro wspólne. Świadczcie wszystkim, że „Bóg jest miłością” (zob. 1 J 4, 8 i 16).

Jest mi miło, że mogę dzisiaj świadczyć tutaj o mojej wierze i miłości do Boga w Trójcy Świętej Jedynego akurat w dzień moich urodzin. Dziękuję serdecznie Księdzu Proboszczowi za zaproszenie.

Dobroć Boża jest wielka. „Bóg jest miłością”.

Amen!

1 Kazanie wygłoszone 27 maja 2018 r. na mszy św. odpustowej w kościele p.w. Trójcy Przenajświętszej i Narodzenia NMP w Trzeszczanach z okazji odpustu parafialnego.

2 Cz. S. Bartnik, Mistyka wsi. Z autobiografii młodości 1929–1956, Źrebce 1999, s. 452.